Ostrzeżenie!

Wejście do serwisu dla lekarzy i farmaceutów wymaga potwierdzenia oświadczenia widocznego na stronie. Jeśli nie spełniasz wymienionych warunków, kliknij przycisk Pomiń .

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Platforma polskiej firmy ma zachęcać do oddawania krwi

W Polsce krew regularnie oddaje nieco ponad 600 tys. osób. To zaledwie 1,5 proc. społeczeństwa. Problemem jest zwłaszcza motywacja młodych ludzi. Może to zmienić Blodon, polski start-up, który opracował platformę pozwalającą połączyć biorców z dawcami. Dzięki specjalnej aplikacji dawca może zobaczyć, w jakim miejscu istnieje zapotrzebowanie na jego grupę krwi. Docelowo platforma, aby zachęcić do oddawania krwi, będzie wykorzystywać elementy grywalizacji. Dawcy mieliby otrzymywać żetony, które uprawniałyby do zniżek na zakup produktów lub usług zdrowotnych.

– Zidentyfikowaliśmy dwa istotne problemy. Z jednej strony to kwestia niedopasowania tego, gdzie krwiodawcy mogą oddawać krew, a gdzie krew jest potrzebna. Konwencjonalne zbiórki krwi wyglądają tak, że przychodzą chętni, oddają krew, pewnych grup zbierają się nadwyżki, a pewnych statystycznie nadal brakuje. Drugi problem jest taki, że liczba osób potrzebujących krwi rośnie szybciej niż liczba osób, które krew chcą oddawać, ta dysproporcja stale się zwiększa, to m.in. wynika ze starzenia się społeczeństwa – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Anton Bubiel, współzałożyciel start-upu Blodon.

W 2017 roku krew oddało blisko 588 tys. Polaków. Średnio co roku liczbę dawców szacuje się na ok. 600 tys., jednak ich liczba stopniowo spada – wynika ze statystyk Narodowego Centrum Krwi. Z badań zrealizowanych na potrzeby Blodon wynika, że obecnych krwiodawców motywuje wiedza, że ich krew nie jest marnowana, a faktycznie ratuje życie. Młodsi dawcy potrzebują dodatkowych bodźców.

– Powstała koncepcja platformy, gdzie osoba potrzebująca krwi jest w stanie wyrazić tę potrzebę, czyli przekazać informację, że na danym obszarze potrzebna jest określona grupa krwi w określonym horyzoncie czasowym i wszystkie osoby, które są w stanie spełnić taką prośbę, dostają w zanonimizowany sposób informację, że jest taka potrzeba i są w stanie tę potrzebę zaadresować – tłumaczy Anton Bubiel.

Po zalogowaniu się do platformy dawca wprowadza najważniejsze informacje o sobie – oprócz danych o stanie zdrowia, przede wszystkim grupę krwi. Podaje też miejsce zamieszkania albo miejsce, w którym najczęściej oddaje krew, każde oddanie krwi jest zaś zapisywane w systemie. Po tym, jak na platformie pojawi się informacja o zapotrzebowaniu na określoną grupę krwi, system poinformuje dawców, których grupa krwi odpowiada potrzebom, jednak tylko jeśli minie trzy (mężczyźni) lub cztery miesiące (kobiety) od poprzedniego oddania krwi.

– Chodzi o matchowanie potrzeb i możliwości, czyli ten, kto adresuje potrzebę, wie, że adresuje realną potrzebę innego użytkownika. Żeby zachęcić do oddawania, wprowadzamy elementy grywalizacji, dodatkowych nagród w postaci żetonów, które dawca dostaje – na początku od naszego systemu, a w przyszłości od osób potrzebujących. W zależności od tego, na ile trudno jest pozyskać konkretnego dawcę w konkretnej lokalizacji, ta nagroda jest zwiększana – wskazuje ekspert.

Z platformą mogłyby współpracować firmy partnerskie, które np. przy zebraniu określonej liczby żetonów, mogłyby takim dawcom oferować zniżki lub darmowe produkty i usługi zdrowotne. Co istotne, wszystkie dane gromadzone w platformie będą całkowicie bezpieczne, bo Blodon ma być oparty na technologii blockchain.

– Poprzez zabezpieczenia kryptograficzne i możliwość administrowania przez użytkowników swoimi danymi moglibyśmy zagwarantować, że te dane nigdzie nie wypłyną. Z drugiej strony, jeśli chodzi o administrowanie żetonami, również moglibyśmy oprzeć to na publicznym blockchainie, gdzie każdy użytkownik wiedziałby, ile wszystkich żetonów jest w systemie – przekonuje przedstawiciel Blodon.

Jak podkreśla współzałożyciel start-upu, platforma byłaby znacznie efektywniejszą promocją krwiodawstwa w Polsce niż np. billboardy. Zachęciłaby przede wszystkim młodych, a wśród właśnie tej grupy dawców brakuje. Start-up czeka w tej chwili na odpowiedź Narodowego Centrum Krwiodawstwa lub Ministerstwa Zdrowia.

– Chcemy powiesić nasze plakaty w punktach poboru krwi, zachęcając do instalacji aplikacji i do logowania tych oddań krwi w naszej aplikacji, tworząc bazę potencjalnych dawców, bo bez bazy dawców ten system nie będzie niczego wart. Jeżeli uda nam się uzyskać zielone światło, to jesteśmy w stanie dostarczyć tę platformę w przeciągu pół roku, zrobić pilotaż i skalować po Polsce na inne kraje – zapowiada Anton Bubiel.


Źródło: Newseria

Liczba wyświetleń:

164

Skomentuj

Od 1 grudnia w całej Polsce lekarze mają obowiązek wystawiać zwolnienia tylko w postaci elektronicznej. Papierowe będą wykorzystywane wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach, na przykład awarii systemu komputerowego. Poniedziałkowy poranek (3 grudnia),...
Od 1 grudnia pracownik i pracodawca mogą otrzymywać SMS-a o wystawionym przez lekarza e-zwolnieniu – zapowiedziała prezes ZUS profesor Gertruda Uścińska. Od 1 grudnia br. w całej Polsce lekarze będą mogli wystawiać zwolnienia tylko w formie...
Aplikacja mobilna zapewnia dostęp do najważniejszych funkcji programu: pozwala wygodnie zarządzać grafikiem pracy oraz sprawnie przeprowadzać wizyty. Mobilna wersja Gabinetu drWidget – tak samo jak wersja przeglądarkowa – jest nieustannie rozwijana i...
6 - 9 Marca 2019, Hotel Mercure Kasprowy Zakopane Jubileuszowe Kasprowisko odbędzie się w dniach 6-9.03.2019 w Hotelu Mercure w Zakopanem. Podczas konferencji ponownie będzie można dyskutować o zagadkach EKG, przyglądać się ciekawym zapisom oraz...